Przypadkowo usunąłem kilka ważnych plików z mojego Maca i zdałem sobie sprawę, że nie były zapisane w kopii zapasowej. Szukam niezawodnego oprogramowania do odzyskiwania plików dla Maca, które pomoże odzyskać dokumenty i zdjęcia bez powodowania dalszej utraty danych. Jeśli ktoś korzystał z godnego zaufania narzędzia do odzyskiwania danych na Macu, będę bardzo wdzięczny za pomoc.
Natknąłem się na to po wyczyszczeniu zewnętrznego SSD podczas ponownej instalacji macOS. Głupi błąd, kosztowna lekcja. Potem przetestowałem stertę aplikacji do odzyskiwania danych i tą, do której ciągle wracałem, był Disk Drill.
Wiele aplikacji do odzyskiwania danych na Maca wygląda dobrze na zrzutach ekranu, a potem rozpada się, gdy tylko zaczniesz skanowanie. Widziałem wolne indeksowanie, zepsute podglądy, dziwne wsparcie dla APFS, wszystko po trochu. Disk Drill wydawał się bardziej stabilny na nowszych Macach. Działa bez problemu na Apple Silicon, odczytuje APFS, HFS+ i exFAT, a kroki były wystarczająco proste, bez przekopywania się przez menu przez pół godziny.
Funkcja podglądu miała większe znaczenie, niż się spodziewałem. Przed zapłatą sprawdziłem odzyskane dokumenty, zdjęcia, klipy wideo i pliki PSD, żeby zobaczyć, czy nadają się do użytku. Niektóre narzędzia wyrzucają ogromną listę odnalezionych plików, a potem połowa z nich jest uszkodzona albo pusta. To narzędzie lepiej pokazywało, co nadal pozostało nienaruszone.
Co uznałem w nim za przydatne:
- Kopia dysku bajt po bajcie dla nośników, które zaczynają się psuć
- Kontrola stanu S.M.A.R.T.
- Czyszczenie zduplikowanych plików
- Ochrona Recovery Vault
- Advanced Camera Recovery dla pofragmentowanych plików wideo
Opcja obrazu dysku to ta część, dla której zostawiłbym ten program zainstalowany. Jeśli dysk zaczyna klikać, znika z biurka lub losowo łączy się ponownie, najbezpieczniej jest najpierw zrobić jego klon. Nauczyłem się tego trochę za późno.
Jeśli masz do czynienia z cięższymi przypadkami, RAID, uszkodzonymi partycjami, urządzeniami NAS, to warto przyjrzeć się R-Studio. Wielu administratorów systemów ufa mu przy trudnych zadaniach odzyskiwania danych. Też go wypróbowałem. Szybki, bez dwóch zdań. Ale dla zwykłych ludzi interfejs sprawia wrażenie wejścia do centrum sterowania bez żadnych oznaczeń. Jeśli lubisz szczegóły na poziomie systemu plików, dogadasz się z nim. Jeśli nie, znienawidzisz go po dziesięciu minutach.
Spędziłem też trochę czasu z iBoysoft Data Recovery. Radził sobie z APFS lepiej, niż się spodziewałem, więc oddam mu za to zasługę. Mój problem dotyczył ceny. Program wyraźnie skłaniał się ku planom subskrypcyjnym, a mam już dość oprogramowania, które robi to przy jednorazowym odzyskiwaniu danych.
PhotoRec nadal ma swoje miejsce, jeśli darmowe rozwiązanie to twój twardy limit. Używałem go wcześniej. Odzyskuje pliki na podstawie sygnatur, co oznacza, że często udaje się odzyskać dane, ale nazwy plików i struktura folderów zwykle przepadają. Na dużym dysku wynik bardzo szybko zamienia się w bałagan. Kończysz na ręcznym sortowaniu tysięcy plików, co nie jest przyjemne. Działa jednak. Surowe, ale działa.
Jest jedna rzecz, którą ludzie pomijają, a ma większe znaczenie niż wybrana aplikacja. Skuteczność odzyskiwania bardzo zależy od tego, co stało się po utracie danych. Jeśli nadal używałeś Maca, jakby nic się nie stało, zwłaszcza z SSD, twoje szanse szybko spadają, bo nowe zapisy zaczynają zastępować stare dane.
Jeśli straciłeś coś ważnego, najpierw zrób to:
- Przestań używać dysku
- Nie instaluj oprogramowania do odzyskiwania na tym samym dysku
- Zapisuj odzyskane pliki na innym dysku
- Jeśli dysk działa niestabilnie, utwórz obraz przed próbą odzyskiwania
Z tego, co widziałem, zrobienie tych czterech rzeczy zmieniało wynik bardziej niż przeskakiwanie między aplikacjami do odzyskiwania danych.
Jeśli chcesz krótką odpowiedź, Disk Drill to najłatwiejszy punkt wyjścia na Macu. Zwykle dobrze radzi sobie z usuniętymi dokumentami i zdjęciami, a podgląd jest przydatny, zanim wydasz pieniądze. Zgadzam się z @mikeappsreviewer w jednej kwestii, obsługa APFS ma duże znaczenie na nowszych Macach.
Trochę nie zgodziłbym się z R-Studio w tym przypadku. To świetne narzędzie, ale przy zwykłym przypadkowym usunięciu plików wydaje się przesadą i spowalnia użytkowników. Jeśli chcesz jeszcze jedną solidną opcję na Maca, warto też przyjrzeć się Data Rescue. Istnieje od bardzo dawna i w moich testach lepiej radził sobie z utrzymaniem porządku w typach plików, ale był wolniejszy przy skanowaniu dużych dysków SSD.
Mała zasada, która jest ważniejsza niż aplikacja. Odzyskuj dane na inny dysk. Jeśli usunięte pliki były na wewnętrznym SSD, nie instaluj tam kolejnych rzeczy i nie licz na cud. TRIM w SSD jest bezlitosny.
Jeśli twoje pliki zostały usunięte niedawno, najpierw wypróbuj Disk Drill. Jeśli Narzędzie dyskowe pokazuje błędy dysku albo Mac zawiesza się podczas skanowania, zatrzymaj się i skorzystaj z profesjonalnej usługi, zanim sytuacja się pogorszy.
Jeśli chcesz porównać wybory użytkowników, ten wątek jest przydatny:
najlepsze rekomendacje oprogramowania do odzyskiwania danych na Maca od użytkowników Reddita
Moja kolejność byłaby taka:
- Disk Drill za łatwość obsługi i podgląd
- Data Rescue za przejrzyste sortowanie plików
- PhotoRec jeśli potrzebujesz darmowego rozwiązania i nie przeszkadza ci bałagan
Mam nadzieję, że nie zapisałeś zbyt wiele na dysku od momentu usunięcia. To ma ogromne znaczenie.
Właściwie podzieliłbym to według tego, co zostało usunięte i gdzie było przechowywane, bo ludzie wrzucają wszystkie narzędzia do odzyskiwania danych na Maca do jednego worka, a one naprawdę nie są takie same.
W przypadku zwykłego przypadkowego usunięcia danych z dysku SSD w Macu, Disk Drill to prawdopodobnie najbardziej praktyczne miejsce, od którego warto zacząć. Nie twierdzę, że @mikeappsreviewer albo @espritlibre się mylą, ale mam wrażenie, że ludzie czasem przeceniają „listę funkcji”, a nie doceniają podstaw: jakości skanowania, podglądu plików i tego, czy aplikacja jest na tyle prosta, żeby w panice nie pogorszyć sytuacji. Disk Drill radzi sobie z tym dobrze.
Tam, gdzie nieco nie zgadzam się z typowymi rekomendacjami, jest PhotoRec. Jasne, jest darmowy, ale do dokumentów i rodzinnych zdjęć? Nie polecałbym go większości użytkowników Maca jako pierwszego wyboru, chyba że twój budżet wynosi dosłownie zero. Może zamienić odzyskiwanie danych w wielką szufladę pełną nienazwanych plików. Technicznie imponujący, praktycznie irytujący.
Dwie inne opcje na Maca, które warto sprawdzić:
-
EaseUS Data Recovery Wizard for Mac
Dość przyjazny dla początkujących. Nie jestem fanem modelu cenowego, ale interfejs jest prosty i program całkiem nieźle radzi sobie z podstawowym odzyskiwaniem usuniętych plików. -
Stellar Data Recovery for Mac
Opinie są mieszane w zależności od przypadku, ale widziałem, że dobrze radzi sobie ze zdjęciami i dokumentami biurowymi. Chociaż działał wolniej, niż bym chciał.
Mój szczery ranking dla zwykłych użytkowników:
- Disk Drill
- EaseUS
- Stellar
Jeśli pliki są bardzo ważne, a dysk wydaje dźwięki, odłącz go i przestań działać na własną rękę. Serio. To moment, w którym rekomendacje dotyczące oprogramowania przestają mieć znaczenie.
Poza tym, jeśli chcesz szybkie wizualne podsumowanie, to warto obejrzeć: najlepsze oprogramowanie do odzyskiwania danych na Macu dla usuniętych plików i zdjęć
Najważniejsze: jeśli usunięte pliki były na twoim wewnętrznym dysku SSD, czas ma ogromne znaczenie. Dyski SSD potrafią być bezlitosne, jeśli chodzi o trwałe czyszczenie, więc nie używaj dalej Maca, jakby nic się nie stało.

