Gdybym był na twoim miejscu, zacząłbym od oprogramowania do odzyskiwania danych, zakładając, że pendrive nadal zachowuje się jak zwykły dysk. Jeśli nie jest widoczny w systemie, pokazuje 0 bajtów, zrywa połączenie co kilka sekund albo nagrzewa się bez wyraźnego powodu, na tym bym się zatrzymał i potraktował to jako problem sprzętowy. W typowej sytuacji, usunięte pliki, pendrive nadal da się odczytać, oprogramowanie jest tańszym pierwszym krokiem i zwykle rozsądnym wyborem.
Pierwsza rzecz, i tak, to ma większe znaczenie, niż ludziom się wydaje, przestań cokolwiek zapisywać na pendrive. Nie wklejaj na niego plików. Nie formatuj go. Nie uruchamiaj losowych narzędzi do czyszczenia. Na pendriveach usunięte pliki zwykle nie trafiają do normalnego Kosza. System plików oznacza to miejsce jako dostępne, a twoje stare dane pozostają tam, dopóki nowe dane ich nie nadpiszą. Gdy już dojdzie do nadpisania, szanse szybko spadają.
Przed skanowaniem i tak zrobiłbym nudne sprawdzenie, bo widziałem już ludzi, którzy przysięgali, że pliki zostały usunięte, a one były ukryte, przeniesione albo skopiowane gdzie indziej kilka tygodni temu.
- Pokaż ukryte pliki na pendrivie i przejrzyj go ręcznie.
- Sprawdź foldery takie jak $RECYCLE.BIN, RECYCLER, RECYCLED albo .Trashes, jeśli dysk był podłączany do Maca.
- Zajrzyj do folderów Pobrane, Pulpit, Dokumenty i wszelkich folderów synchronizowanych na komputerze.
- Sprawdź kopie zapasowe i usługi chmurowe, Historię plików, OneDrive, Google Drive, Dropbox, cokolwiek używasz.
Jeśli nic z tego nie przyniesie rezultatu, przeszedłbym do oprogramowania do odzyskiwania.
Wszystkie te narzędzia mają swoje własne dziwactwa. Różne metody skanowania, różne wsparcie dla plików, różna jakość podglądu. Mimo to schemat działania pozostaje prawie taki sam:
- Zainstaluj aplikację do odzyskiwania na komputerze, nie na pendrivie.
- Podłącz pendrive i wybierz go w aplikacji.
- Uruchom skanowanie usuniętych albo utraconych plików.
- Pozwól skanowaniu się zakończyć. Przerywanie go to najprostszy sposób, żeby przeoczyć pliki, na których ci zależało.
- Użyj filtrów, jeśli aplikacja je obsługuje, typ pliku, nazwa, data, rozmiar.
- Podglądaj pliki, kiedy to możliwe.
- Wybierz to, czego potrzebujesz.
- Zapisz odzyskane pliki na komputerze albo innym dysku, nigdy z powrotem na tym samym pendrivie.
Powtarzam tę ostatnią część, bo ludzie i tak to robią. Odzyskiwanie z powrotem na ten sam pendrive grozi nadpisaniem innych usuniętych plików, których jeszcze nie zdążyłeś z niego skopiować. Zrobiłem to kiedyś lata temu z tanim pendrivem pełnym zdjęć. Zły ruch. Pogorszyłem drugą połowę odzyskiwania, próbując zrobić to szybko.
Jeśli chodzi o oprogramowanie, od tych zacząłbym w pierwszej kolejności.
- Disk Drill. To właśnie jego wypróbowałbym najpierw w typowym przypadku usuniętych plików. Dobrze radzi sobie z FAT32, exFAT i NTFS, układ jest łatwy do ogarnięcia, a funkcja podglądu oszczędza czas. Jeśli dokument albo zdjęcie otwiera się w podglądzie, traktuję to jako całkiem dobry znak, że wynik odzyskiwania będzie użyteczny. Widziałem też, że radzi sobie nieźle, gdy system plików jest trochę uszkodzony, nie martwy, po prostu coś jest nie tak.
- PhotoRec. Darmowy, brzydki, skuteczny. Jeśli system plików jest uszkodzony, ten program i tak wyciąga dane częściej, niż ludzie się spodziewają. Haczyk to bałagan po wszystkim. Nazwy plików i struktura folderów często wracają uszkodzone albo znikają całkiem, więc kończysz z górą plików do ręcznego sortowania. Dobre narzędzie ratunkowe. Mało przyjemne.
- Data Rescue. Całkiem solidny z tego, co widziałem. Nigdy specjalnie nie podobał mi się interfejs, wydawał się wolniejszy w obsłudze i mniej oczywisty dla nowych użytkowników. Nadal warto spróbować, jeśli pierwsze skanowanie coś pominie albo chcesz zrobić drugie podejście innym narzędziem.
- Recuva. Stary, tylko na Windowsa, nadal przydatny przy prostym odzyskiwaniu. Jeśli zgubiłeś zwykłe dokumenty biurowe, PDF-y, JPG-i i podobne pliki, nadal warto dać mu szansę. Nie oczekiwałbym od niego tyle przy nowszych nietypowych formatach albo poważniejszych problemach z systemem plików.
Jedna rzecz, którą odpuściłbym na początku, to CHKDSK albo jakiekolwiek polecenie typu najpierw naprawa. Te narzędzia służą do naprawiania problemów z systemem plików. Nie są stworzone do przywracania usuniętych plików. Czasem pomagają. Innym razem przestawiają wszystko na tyle, że odzyskiwanie robi się trudniejsze. Moja zasada od lat jest taka sama, najpierw odzyskiwanie, później naprawa.
Więc prosta odpowiedź. Jeśli pendrive nadal się montuje i wygląda na stabilny, najpierw przeskanowałbym go programem Disk Drill, zapisał wszystko ważne na innym dysku, a dopiero potem zajął się samym pendrivem. Jeśli dysk fizycznie zachowuje się niestabilnie, rozłącza się, przegrzewa, nie pokazuje się prawidłowo, przerwałbym domowe próby i oddał go do laboratorium odzyskiwania danych.

